MENU

Góry!

A w górach Zosia i Tomek, i gdzieś w tym cudnym towarzystwie ja! Boże dobrze że to byłem ja, przyznaję że bardzo chciałem być. Widywaliśmy się już na ślubnych parkietach i wiedziałem, że będzie tam energia przy której łatwo się ogrzać. Ogrzałem się więc, tak do 200 stopni. Wróciła do mnie w tamtym dniu ta myśl, co bym zrobił jakby to był ostatni ślub, który zrobiłem. Zwilżyłbym oczy, to pewne. Taka to była energia. Mam nadzieję, że chociaż jej część również i Was ogrzeje, gdy będziecie te fotografie oglądać.

X